czwartek, 28 stycznia 2016

#2 Długa Podróż

Nadszedł dzień urodzin Martiny.
Dziewczyna nikogo nie zapraszała, ponieważ nie chciała narażać mamę na dodatkowe opłaty. Jednak osiemnastka to coś, i chce się ją zapamiętać do końca życia.
Rozległ się dzwonek do drzwi.
-Vicky przyszła!
- Wszystkiego Najlepszego Tini!
- Dziękuję.
- Chciałam Ci to podarować...
- Nie potrzebuję prezentów, wystarczy mi Twoja obecność :) Wejdź, rozgość się :*
- Napijesz się czegoś Victorio?
- Dziękuję Pani, proszę szklankę soku, Martina, to niezwykły prezent, napewno się ucieszysz, zechciej go przyjąć :)
- Naprawdę nie trzeba, ale dziękuję
- Nie rozpakujesz?
- A co to? Vicky zwariowałaś? To musiało być drogie!
- Tini, wygrałam dwa bilety w konkursie, do Planicy. Jedź ze mną... Proszę....

Spojrzałam na mamę, to o nią najbardziej mi chodziło, nie chciałam jej zostawiać samej w domu... Ona Kiwnęła głową na "tak" i rzekła:
- Jedź kochanie, rozerwiesz się troszkę. Jesteś już pełnoletnia, więc możesz jechać...
Zastanawiałam się jeszcze dłuższą chwilę, wczoraj sprawdziłam składy na Puchar Świata, jednak do Planicy jeszcze się nie pojawiły, jeszcze po drodze zawody w Oslo, miałam taką cichą nadzieję, że pojedzie do Planicy...
- W porządku Vicky... Jedziemy do Planicy!
- Cieszę się, że Cię przekonałam Tini! <3
- Jadę z Tobą do Planicy!
@@@
Czeka nas długa podróż, są długie korki, jednak w końcu musialysmy dojechać na miejsce. Najpierw wybralysmy się do restauracji na obiad, a potem zadzwoniłyśmy do szefa wolontariatu.
Postanowiłyśmy przyjść tam osobiście, więc poszłyśmy... Piękne widoki krzatały moją głowę. Nawet nie zauważyłam, kiedy doszłyśmy pod skocznie...  W końcu stanęłam pod skocznią "Letalnica" w Planicy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz