(Te widoki) Pomyślałam
- Pięknie tu jest Vicky!
- Wiem... Choć musimy się pokazać szefowi, że już dojechałyśmy
- Jasne!
Nie mogłam się doczekać kiedy poznamy kadrę, z którą będziemy pracować...
Ciekawie kto to będzie...
- Dzień dobry! Nazywam się Victoria, a to jest Martina. Byłyśmy umówione na wolontariat.
- Martina i Victoria... Ach tak! To Ty wygrałaś konkurs?
- Tak to My!
- Zechcecie poznać zawodników, z którymi będziecie pracować?
- Wolałbyśmy najpierw ogarnąć mieszkanie -wtrąciłam szybko
- Nie ma problemu. Spotkamy się o 16:00 na treningu, proszę oto wasze legitymacje...
Podziękowałyśmy i wróciłyśmy na mieszkanie. Byłam lekko zdenerwowana, co było po mnie chyba widać, każdy patrzył na mnie dziwnie, a ja chciałam już być w domu...
@@@
- "Ogarnąć mieszkanie" Zwariowałas?
- Przepraszam spanikowałam... Denerwuje się...
- Widzę... Tini, nie martw się. Kiedy już się rozkręcimy, będzie okej, jeśli zrobimy pierwsze dobre wrażenie, to będziemy się dobrze dogadywać, współpracować z nimi.
- Wiesz może kto to?
-Nie... Dowiemy się za 4h30min ;)
@@@
Dziewczyny tak jak obiecywały, wstawiły się o 16:00 jeszcze przed treningiem. Chciały poznać "swoich zawodników"
- Witajcie dziewczyny! Wolontariat to tylko mała pomoc, nie napracujecie się dużo, a naprawdę zgarniecie niezłą sumkę :)
- Każdemu Pan tak mówi?
- W sumie tak, dobrze wiemy, że nie jest to bardzo wymagająca praca, a dużo osób się zgłasza, bardzo dużo osób potrzebujemy, żeby jedna osoba mogła zająć się, pomóc danemu zawodnikowi... Waszym zadaniem będzie po prostu pomóc im nie stracić wiary w siebie, bo teraz tego naprawdę potrzebują. Będziecie... Jakby to powiedzieć, żeby nie zabrzmiało to źle...
- Proszę wprost - wtrąciła się Victoria
- Będziecie im "służyć"; przynosić napoje, jedzenie, oraz oczywiście będziecie bardzo dużo czasu z nimi spędzać, gdyż to oczywiście nie tylko jakieś usługiwanie, ale także będziecie im kibicować, liczę na Was...Z Zawodnikami spotkacie się zaraz przed treningiem...
@@@
Rozpoczął się trening, tak naprawdę to czekałam tylko na to by móc komuś kibicować... Vicky też na to czekała
- Vicky spójrz! Trener druzyny Niemicekiej idzie...
- A widzisz tych dwóch chłopców za nim? Oraz nasz szef!
- Andreas i Richard...?
- Guten Morgen dziewczyny! (ach ten mój niemiecki)
- Dzień Dobry... Jestem Tini ,to jest Vicky, obie jesteśmy wolontariuszkami... Nowymi...
- Cieszę się... Thomasie powierzam Ci moich zawodników... - powiedział Werner, odwrócił się na pięcie i odszedł...
[Niemożliwe! Czy ja śnie? Andreas i Richard... "Nasi Zawodnicy..."]
- Dziewczyny, Andreas i Richard... Są Wasi... Zaskoczone?
- No trosz... Ała Vicky!
- Nie ani trochę! Wręcz cieszę się, że możemy się zajmować tak wybitnymi skoczkami...
[Wybitnymi?... Vicky przesadziła... Straciła głowę dla Richarda, ale co ze mną?]
- Vicky!
- Hę? Mówiłaś coś?
- Nie... Wcale... Cześć chłopaki. Jestem Martina, to moja przyjaciółka Vicky... Miło nam!
- Fajnie, że będziemy pracować z tak zabawnymi i fajnymi dziewczynami - wtrącił Andreas- Jestem Andreas, To Richard, mój przyjaciel
- Wiemy... Nie nic. Razem z Vicky podziwialiśmy Was w TV, cieszę się, że mogłyśmy Was poznać osobiście, i że będziemy razem współpracować :)
@@@
Andreas i Richard z każdą z Nas przybili "5" ,czułam się wyjątkowo będąc tam, obok skoczni z Andreasem u boku, który uścisnął moją dłoń i odszedł,tłumacząc się, że jest spóźniony na trening... Ja stałam nieruchomo ;)
.
.
.
.
.
.
Podoba się? Potrzebuję tytułu dla opowiadania. Pomożecie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz