Widok skoczni w Willingen był cudny, nigdy. Nic jednak nie poboje Letalnicy w Planicy <3
@@@
Następnego dnia...
- Przyjechaliśmy tu w środę, a wyjeżdżamy dopiero w Poniedziałek?
- Tak, Tini
- Jutro muszę odwiedzić mamę!
Vicky nie chciała, żeby jej przyjaciółka wracała do domu, bo doskonale wiedziała, że tam zostanie, żeby jednak temu zaradzić postanawia prosić o przysługę Andreasa. Dziewczyna chce, żeby pojechał z jej przyjaciółką.
Boi się jednak jak zareaguje Tini.
.
.
.
- Uważam że powinien ktoś z Tobą jechać...
- Przecież sobie poradzę. Nie bój się. Muszę odwiedzić mamę tylko...
- Ale wrócisz?
- Tak...
- Jakoś niepewnie to mówisz
- Nie bój się Vicky!
@@@
- Andi, porozmawiaj z nią, ona nie jest pewna czy wróci, bardzo chcę, żeby tu wróciła.
- Porozmawiam z nią!
@@@
Vicky boi się, że Tini nie przyjedzie z powrotem do Willingen.
Andreas obiecał, że porozmawia z Tini, jeszcze dziś...
- Tini, o której jutro jedziesz?
- Nie wiem, koło południa.
- Musisz jechać?
- Nie, ale bardzo chcę zobaczyć mamę... Czemu pytasz?
- Zależy mi na tym, żebyś tu była, z nami... ze mną, nie jedź!
-Przecież mi obiecałeś, że będę mogła pojechać, to tylko jeden dzień!
- Jeśli pojedziesz, pojadę z Tobą, chcę, żebyś tu wróciła, nie rozumiesz?
- Ja chcę odwiedzić mamę! Obiecałeś mi przecież
- Mogę jechać z Tobą?
- Nie, chcę jechać sama! Prawda jest taka, że mi nie ufacie!
- Masz racje, nie ufamy Ci
- Zostaw mnie, jutro jadę do mamy i nie zmienię decyzji (...)
@@@
Tini była już prawie gotowa do wyjazdu, już miała wychodzić, jednak chciała się jeszcze pożegnać (na jeden dzień).
Każdego przytulić, wahała się jednak co powiedzieć Vicky i Andi'emu...
- Vicky wybacz, że to powiem, ale czemu mi nie ufasz?
Vicky przemilczała, tylko przytuliła przyjaciółkę. . .
- Andreas, nie fajnie mi się wczoraj z Tobą rozmawiało...
- Prosiłem Cię tylko o jedno...
- Przepraszam...
@@@
- Czemu przepraszasz? Tini!
- Muszę już iść.
- Andi pomyśl trochę! Zatrzymaj ją!
-Czemu?
- Za co mogła przepraszać? Za to że już nie wróci! Proszę Cię idź za nią, przekonaj ją!
@@@
Andreas pobiegł za Tini.
- Tini! Zatrzymaj się!
- Czego chcesz?
- Czemu nas okłamaś?
- Każdy z Was kłamał i jakoś się nie przejmowaliście! A najwięcej kłameś Ty!
- Jak to? Przecież ja ani razu nie skłamałem!
- Słyszałam jak rozmawiałeś wczoraj z Richardem
- Ach to! Drobnostka!
-Dla mnie nie! Co ja sobie wyobrażałam, że spotykanie się z jakimś zawodnikiem dzień w dzień może być przyjaźnią? No chyba nie, ja myślałam, że Przyjaciół się nie okłamuje! Wolałabym cofnąć czas i nigdy się z Wami nie spotykać, byłabym teraz z mamą i Vicky!
- Proszę Cię, wróć do Mnie!
- Nie wrócę! I powiem to wprost! Zostanę i będę żyć jak do tej pory, nawet na mnie nie czekajcie, bo nie wrócę, nie wrócę słyszysz? A choćby nawet to i tak Wam nie powiem!
@@@
Zapłakana Tini weszła do autobusu, usiadła na miejcu i jeszcze spojrzała przez okno, gdzie stał Andi...
Mam na imie Martyna, 2001 rok ;) Moimi ulubionymi skoczkami są: Andi Wellinger, Domen Prevc, Johann Forfang, Richard Freitag, oraz Polacy ;) w szczególności Maciek Kot, Olek Zniszczoł, Krzysiek Miętus Na tym oto blogu będę zamieszczać opowiadania związane z daną kadrą/ danymi skoczkami :) Wszelkie pytania i propozycje kierujcie na mój e- mail: fandeskijumping@gmail.com
poniedziałek, 29 lutego 2016
#7 Wróciłam?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz