środa, 3 lutego 2016

#5 Zerwana nocka

@@@
Minęło pare godzin. Właśnie razem z Vicky przeniosłyśmy rzeczy do naszego "nowego" mieszkania... Trochę się denerwowałam pierwszą nocką tutaj... Był piątek, a my wracałyśmy w poniedziałek. Andreas i Richard już na nas czekali...
@@@
-Idziecie na imprezę? Ze mną i Andreasem?
- Ja zostanę lepiej w domu.
- A ja zostanę z Tini, nie chcę jej zostawiać tu samej.
- Jak chcecie! Idziemy Rich?
- Jasne. Możemy wrócić późno, więc zamkniemy mieszkanie od zewnątrz...
@@@
- Vicky śpisz?
- Teraz już nie...
- Wybacz, ale nie mogę zasnąć. Mogłyśmy iść z nimi
- Czym Ty się denerwujesz?
- Nie wiesz jak się kończą takie imprezy?
- Dobranoc Tini. Nie masz się o co martwić uwierz mi...

Vicky trochę mnie uspokoiła, jednak ja nadal nie mogłam spać... (nie uspokoję się, dopóki nie zobaczę, że wrócili)
Po ok. pół godziny zasnęłam..

Nadszedł ranek. Otworzyłam oczy i moją pierwszą myślą było "Są Tu? Wrócili? Cali i zdrowi?". Szybko więc się zerwałam i uspokoiłam się. W łóżkach naprzeciwko spali zmęczeni Richi i Andi. Vicky przygotowała śniadanie.
@@@
-Nie wróciliśmy późno, bo nie było fajnie.
- To dziwne, bo ja dłuuuugo nie spałam...
- Mówiłam, że nie masz się o co martwić. ;)
-Cieszę się...
- Dziś też się wybieracie?
- Nie wiem czy wolontariuszka nam pozwoli. - Powiedział Andreas ze śmiechem
- Hahaha! Bardzo śmieszne!
- No weź Tini rozerwij się trochę - Odezwał się Rich.
- Nie jesteś głodna?
-Uśmiech!
- Hahahah!

Andi naprawdę mnie rozśmieszył.
- Nie lubie imprezować
- No to jak Wy nie pójdziecie, to My też.
- Wolimy zostać z Wami ;)
@@@

- Nie spakowalas się jeszcze?
- Nie...
- Vicky, chcesz się udać ze mną ostatni raz do klubu?
- W sumie czemu nie?
-Vicky pamiętaj, że jedziemy z samego rana...Andreas Ty też idziesz?
- Nie, wolę zostać z Tobą :*
@@@

- Nie idziesz jeszcze spać?
- nie, muszę się spakować.
- Zaczekaj! - (Próbuje mnie zatrzymać?)
Pomogę Ci...
@@@
Było mi smutno, z jednej strony zobaczę mame, a z drugiej, nie chcę wyjeżdżać... Myślałam, że Andi będzie chciał mnie zatrzymać...
Poszłam do łazienki, żeby się przebrać i umyć... Nagle poczułam, że ktoś mnie zatrzymuje...
-Tini nie jedź, Proszę Cię!
(Andi... A jednak... Ale... Pocałował mnie? Dobrze, że Vicky i Richa tu nie ma...)

Uciekłam... Speszyłam się... Nie wiedziałam Co mam mu odpowiedzieć... Zamknęłam się w pokoju...
@@@
-Trenerze... Musi nam Pan pomóc!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz